sobota, 31 grudnia 2011

Suchy szampon - dry shampoo

Buszując po wizażu i YouTube, trafiłam na ciekawy temat.
Suchy szampon... wydawać się może, że jest to absurdalne jak proszek rozpylony na włosy może nam je umyć. Bardzo długo myślałam nad jego zakupem. Wiem jednak, że nie wszystkie są dobre, a nie które wręcz sprawiają, że włosy stają się jeszcze gorsze niż przed użyciem.
Zachęcona pozytywnymi ocenami dwóch... mianowicie szampony z firmy BATISTE i KLORANE skusiłam się na zakup tańszego tańszego. Stwierdziłam, że zanim wydam ok 40 zł wole przetestować czy to w ogóle działa.

No i cóż. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Jest to idealny i bardzo szybki sposób na odświeżenie włosów szczególnie przy skórze głowy. 

Sposób użycia:
1. Wstrząsnąć pojemnik, podzielić włosy na pasma i z odległości ok 30 cm spryskać włosy.
 




2.  W zależności od rodzaju szamponu, po spryskaniu czekamy około 3-10 minut (można dłużej). Następnie wyczesujemy lub otrzepujemy włosy z szamponu.





3. Możemy ułożyć dowolną fryzurę.




Wady i zalety: Proszek, który rozpylamy na włosy jest biały i z ciemnych włosów trudno go wyczesać. Obecnie dostępne są szampony dla ciemnych włosów, osobiście takiego nie posiadam. Słyszałam, że częste jego stosowanie powoduje łupież. Musimy jednak pamiętać, że nie zastąpi on nam mycia głowy z użyciem wody. Suchy szampon daje nam efekt uniesienia i odświeżenia włosów, ponieważ rozpylony preparat, którego podstawą jest mączka kukurydziana, wchłania zanieczyszczenia z włosów co powoduje ich oczyszczenie.
Po użyciu moje włosy były bardzo długi czas uniesione i sprawiały wrażenie profesjonalnie ułożonych. Nawet po nocy nie straciły swojej objętości.
Gorąco polecam ten produkt, szczególnie jako niezbędnik podczas wyjazdów, bo pewnie nie raz może się przydać.


Oto kilka przykładowych suchych szamponów:

Szampony Batiste:

  ( Ja posiadam ten w środku różowy. Kupiłam go na allegro. Ma bardzo ładny kwiatowy zapach)



Szampon Klorane: 



Szampon  Beauty formulas:

 



Szampon Isana ( dostępny w Rossmannie):












czwartek, 29 grudnia 2011

Domowe maseczki na włosy cz. I

1. Naturalny, wyciskany sok z czarnej rzepy. 

Wiele szamponów, odżywek czy maseczek zawiera czarną rzepę, więc czemu nie zastosować samego źródła?



Czarna rzepa działa przede wszystkim na wypadanie włosów. Jest to witaminowa bomba zawierająca witaminy z grupy B,C i A oraz minerały takie jak: potas, wapń, magnez, fluor, żelazo, cynk, mangan.

Sposób przygotowania:
Z umytej, nie obranej czarnej rzepy wyciskamy sok. (Można zetrzeć ja na tartce i wycisnąć lub w sokowirówce) Całość dokładnie przelewamy przez gazę, żeby pozbyć się z soku resztek warzywa. Następnie polewamy nim włosy wmasowując dokładnie w skórę głowy. Głowę zawijamy ręcznik lub zakładamy czepek i trzymamy około godziny. (można nawet całą noc i podgrzać ręcznik, żeby wzmocnić działanie) Stosować 1-2 razy w tygodniu. Efekty widoczne są po 1-2 miesięcy.

Moja opinia:
Stosowałam czarną rzepę i muszę przyznać, że włosy lepiej trzymały się głowy. Jednak jej zapach przeszkadzał moim domownikom, a mycie sokowirówki przyprawiało mnie o dreszcze. Jest to jednak tani i sprawdzony sposób, który polecam.


2. Maseczka z jakiem i olejkiem rycynowym.

 Składniki:

- żółtko z jajka











- olejek rycynowy











- nafta kosmetyczna














- ocet















- jakakolwiek odżywka do włosów


Sposób przygotowania:
Mieszamy ze sobą: jedno żółtko, około 1 łyżkę olejku rycynowego, 1 łyżkę nafty kosmetycznej, 1 łyżkę octu (obojętnie jakiego). Następnie mieszamy wszystko dodając po trochu odżywki do włosów (może być taka, której nie używamy). Odżywkę dodaje my po to, żeby zapewnić dogodną konsystencje do nakładania na włosy, ale równie dobrze możemy z niej zrezygnować. Po wymieszaniu składników, maseczkę nakładamy na włosy jednocześnie masując. Po nałożeniu nakładamy czepek (może być zwykła foliowa torebka). Całość trzymamy na włosach około godziny.

Moja opinia:
Maseczkę tą używam kiedy mam czas, najczęściej przed jakimś ważnym wyjściem czy imprezą. Po niej włosy są miękkie i błyszczące, wyglądają na zdrowe i puszyste (a to dla mnie ważne, ponieważ moje włosy są cienkie). Przy częstym i regularnym stosowaniu faktycznie widoczna jest poprawa kondycji włosów.
 
_______________________________________________________________________________

Są to dwie najczęściej używane przeze mnie maseczki domowe. Maseczka z jajkiem ma za zadanie nawilżyć i zregenerować moje włosy, a 'tonik' z rzepy wzmocnić i zatrzymać wypadanie. Żeby faktycznie zauważyć rezultaty, trzeba te mieszanki nakładać regularnie i sumiennie. Efekt nie będzie długotrwały po jednym razie, lecz będzie widoczny szczególnie jeżeli chodzi o maseczkę z olejkiem rycynowym.

Inne maseczki jakie stosuje, ale rzadko to miedzy innymi:

- Maseczka z miodem i bananem.
 Banana rozgniatamy i miksujemy, dodajemy łyżkę miodu i kilka kropel soku z cytryny. Wszsystko mieszamy i nakładamy na włosy na pół godziny, po czym myjemy głowę.
Niektóry bardzo chwalą tą maseczkę, która podobno wzmacnia włosy i nadaje połysk. Ja jednak mam problem z wyciąganiem banana z włosów.

- Maseczka z drożdży
Dół opakowania drożdży podgrzewamy z łyżką mleka. Papkę nakładamy na włosy i zakładamy czepek. Po 15 minutach spłukujemy i myjemy glowę szamponem.
Maseczka ma wzmocnić nasze włosy w szczególności cebulki.

-Płukanka z mięty
Garść suszonej mięty zalewamy zagotowaną szklaną octu owocowego i czekamy aż się zaparzy i wystygnie. Po odsitkowaniu liści mięty, całością polewamy włosy.
Mieszanka ta stosowana co drugi dzień ma sprawić, że nasze włosy będą mocne i przestaną wypadać.








Włosy - naturalne maseczki i odżywki

Od pewnego czasu walczę ze zniszczonymi i wypadającymi włosami. Postawiłam jednak nie na bardzo drogie szampony, ale na naturę. Teraz jest już w miarę dobrze, ale to jeszcze nie to co chcę osiągnąć. Był taki okres, że robiłam z włosami wszystko co było możliwe żeby mieć je jak najdłuższe. Zdałam sobie jednak sprawę, że moich zniszczonych włosów nic nie naprawi, więc postanowiłam nie skracać ich diametralnie, ale podcinać je od czasu do czasu. Około co miesiąc ścinałam jakieś 1-2cm przez pół roku. Dodatkowo stosowałam naturalne mieszanki, które kosztowały grosze.

Wiele z was pewnie testowało już maseczki, które przedstawię w następnych postach i opiszę co nie co,
ale postanowiłam zebrać to w jedną całość. 



 






Początek.

Oglądając wiele blogów oraz filmików na youtube o kosmetykach, urodzie, makijażu czy zdrowiu postanowiłam założyć swoją własną stronę. Zdarzało się, że szukałam podstawowych informacji na temat jakiegoś określonego produktu i nie mogłam się ich doszukać.
Mam niewielkie doświadczenia, ale od pewnego czasu zaczęłam nałogowo zmieniać i kupować kosmetyki pielęgnacyjne w poszukiwaniu dla mnie najlepszych. 
Mam zamiar podzielić się z wami moimi doświadczeniami i opinią.
Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość, ponieważ dopiero się 'uczę' :-)