Od pewnego czasu walczę ze zniszczonymi i wypadającymi włosami. Postawiłam jednak nie na bardzo drogie szampony, ale na naturę. Teraz jest już w miarę dobrze, ale to jeszcze nie to co chcę osiągnąć. Był taki okres, że robiłam z włosami wszystko co było możliwe żeby mieć je jak najdłuższe. Zdałam sobie jednak sprawę, że moich zniszczonych włosów nic nie naprawi, więc postanowiłam nie skracać ich diametralnie, ale podcinać je od czasu do czasu. Około co miesiąc ścinałam jakieś 1-2cm przez pół roku. Dodatkowo stosowałam naturalne mieszanki, które kosztowały grosze.
Wiele z was pewnie testowało już maseczki, które przedstawię w następnych postach i
opiszę co nie co,
ale postanowiłam zebrać to w jedną całość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz